czwartek, 11 czerwca 2015

Rozdział 1

Obudziło mnie jasne słońce, wpadające przez delikatnie odsłoniętą żaluzję. Z uśmiechem na ustach zerwałam się z łóżka i pospiesznym krokiem ruszyłam na parter. Już z daleka czułam zapach jajecznicy, którą mama przygotowywała na śniadanie. Po zjedzeniu dania postanowiłam pobiegać. Dopiero początek wakacji, muszę nabrać kondycji.
Kiedy zmierzałam już w kierunku drzwi usłyszałam cichy chichot rodzicielki. Odwróciłam się na pięcie w jej stronę. Tak, ona na pewno śmieje się ze mnie, tylko co ze mną nie tak? Popatrzyłam na siebie. Byłam w mojej ulubionej piżamce w kropki i w kudłatych kapciach.
– Mam nadzieję, że teraz nie zaliczę żadnej wpadki – powiedziałam do siebie, kiedy byłam już gotowa do wyjścia.
– Wychodzę! – krzyknęłam zamykając za sobą drzwi.
***
Zmęczyłam się całym tym bieganiem. Zajęło mi to pawie półtorej godziny. Dumna z siebie usiadłam na mojej ulubionej parkowej ławeczce. Oczywiście nie mogło obejść się bez kolejnego upokorzenia. ,,Uwaga! Świeżo malowane" – dopiero teraz zauważyłam tę kartkę.Nie wiedziałam co robić. Ściągnęłam kurtkę i zawiązałam sobie ją w pasie tak, aby nie było widać zielonej plamy na spodniach. Zaczęłam biec z nadzieją, że nikt mnie nie zauważy. Biegłam przed siebie nie patrząc pod nogi, aż w końcu moja nieuwaga dała o sobie znać – wpadłam w kałużę.
W tym momencie chciałam zapaść się pod ziemię, Moje spodnie nie dość, że były zielone od farby to jeszcze mokre. Moje ciche użalanie się nad sobą przerwał nieznajomy głos:
– Halo, żyjesz tam? – otworzyłam oczy i zobaczyłam wysokiego, przystojnego chłopaka wyciągającego do mnie rękę.
– Eee… – zaniemówiłam.
– Dlaczego leżysz w kałuży?
– Po prostu odpoczywam. – musiałam skłamać. Gdybym powiedziała mu prawdę na pewno by mnie wyśmiał.
– W kałuży? – zachichotał.
– Tak. A co nie można? – powiedziałam podnosząc się z wody.
Odeszłam. W tym stanie nie miałam ochoty z nikim rozmawiać. Słyszałam, że chłopak mnie woła, lecz nawet się nie odwróciłam, przyspieszyłam tylko kroku.
Kiedy znalazłam się w moim domku, przebrałam się i rzuciłam na łóżko.
______________________________________________________________________
No to mamy pierwszy rozdział:) Mam nadzieję, że się chociaż podobał. Zachęcam do komentowania.

2 komentarze:

  1. no możn odpoczywać w kałóży to pżeciesz normalne co nie ?
    mega rozdział
    życzę weny
    zapraszam do mnie--->http://never-say-never-qwertyu123.blogspot.com/2015/06/prolog.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że rozdział się spodobał :)

      Usuń